ceneo.pl

Naturalne kosmetyki Hristina – inne, prawdziwe, wyjątkowe. Dlaczego?

O tym, że zwykłe kosmetyki są szkodliwe, mówi się i pisze bardzo dużo. Nie chcemy Cię przekonywać o tym, jak dobre są „kosmetyki Hristina”. Napisaliśmy ten artykuł, ponieważ chcemy zwrócić uwagę na kilka kwestii. Chcemy, żeby nasi klienci byli przygotowani i dobrze poinformowani, zanim zdecydują się na zakupy poszczególnych kosmetyków.

Czy wiesz, że producenci kosmetyków używają wielu różnych substancji chemicznych, choć są one toksyczne i niebezpieczne dla zdrowia?

90% składników używanych do produkcji kosmetyków nie zostało zbadanych pod względem ich bezpieczeństwa dla organizmu ludzkiego. Produkty, których używasz do pielęgnacji skóry lub włosów, zawierają dużo chemikaliów (niektóre z nich są rakotwórcze),co wiąże się z występowaniem wielu problemów zdrowotnych jak: zaburzenia systemu nerwowego, alergie, szkodliwy wpływ na rozrodczość, negatywny wpływ na działanie układu odpornościowego, niewydolność wątroby.

obrázek

Zastanów się, jakich produktów do pielęgnacji skóry i włosów używasz i jaki wpływ mogą mieć na Twoje zdrowie. Dobrze wiedzieć, czy do produkcji danego kosmetyku użyto przynajmniej jednego z wymienionych składników, ponieważ są one szkodliwe dla Twojego zdrowia.

 

Diethanolamine / lub /Cocoamide DEA/

Składnik wielu szamponów i produktów do nawilżania. Badania wykazały, że może bezpośrednio szkodliwie wpływać na rozwój mózgu płodu. Blokuje wchłanianie się choliny oraz innych substancji odżywczych, które są niezbędne dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu.

 

Glikol propylenowy /Propylene Glycol/

Znany również w przemyśle jako płyn zapobiegający zamarzaniu - składnik wielu produktów kosmetycznych m.in. dezodorantów, szamponów, żeli do golenia oraz kremów nawilżających.

 

Laurylosiarczan sodu /Sodium Lauryl Sulfate/

Substancja często używana przy produkcji kremów do ciała, szamponów oraz odżywek do włosów, past do zębów itd.

Stosowanie laurylosiarczanu może prowadzić do wysuszenia skóry. U osób ze skórą wrażliwą może powodować wysypkę lub zaczerwienienie. Używanie szamponów zawierających ten składnik może przyczynić się do powstania egzemy i łupieżu.

Laurylosiarczan sodu uszkadza skórę, wymywając ochronną warstwę nabłonka, co prowadzi do jej przedwczesnego starzenia. Podrażnia oczy i może przyczynić się do powstawania zaćmy.

Długotrwałe używanie past do zębów zawierających laurylosiarczan sodu prowadzi do powstawania małych ran i owrzodzeń w jamie ustnej, na dziąsłach i języku. Badania opublikowane w czasopiśmie „Organometallic Chemistry Journal” pod koniec 1979 roku wykazały, że te problemy zdrowotne wywołuje niedobór witaminy B12 i żelaza w organizmie na skutek działania laurylosiarczanu sodu.

 

Aldehyd benzoesowy /Benzaldehyde/

Substancja używana podczas produkcji m.in.: dezodorantów, perfum, lakierów do włosów, szamponów, mydeł, żeli do golenia. Choć jest to niezwykle popularny składnik wielu kosmetyków, może wywoływać następujące dolegliwości:

Negatywny wpływ na układ nerwowy;
Podrażnienia jamy ustnej, gardła, oczu, skóry, płuc oraz przewodu pokarmowego;
Mdłości i bóle brzucha;
Zaburzenia czynności nerek;

 

Octan benzylu /Benzyl Acetate/

Tę substancje można znaleźć w składzie: perfum, dezodorantów, szamponów, mydeł, lakierów do włosów, balsamów po goleniu itp. Substancja rakotwórcza łączona z występowaniem raka trzustki. Wchłania się przez skórę, przez co jest jeszcze bardziej niebezpieczna.

 

Alkohol benzylowy /Benzyl Alcohol/

Składnik wielu: perfum, dezodorantów, mleczek do ciała, zmywaczy do paznokci itp.  Działanie:

Podrażnienia górnych dróg oddechowych;
Bóle głowy, mdłości, wymioty, zawroty głowy oraz spadek ciśnienia krwi;
Zaburzenia pracy układu nerwowego;
Śmierć w przypadku ciężkiej niewydolności oddechowej;

 

Etanol /Ethanol/

Substancja zawarta w wielu produktach kosmetycznych m.in. w: perfumach, szamponach, lakierach do włosów, żelach do golenia, mydłach, mleczkach do ciała, lakierach i zmywaczach do paznokci. Etanol zakwalifikowano do grupy substancji niebezpiecznych. Może powodować:

Podrażnienie oczu i górnych dróg oddechowych;
Zaburzenia układu nerwowego;

 

Octan etylu /Ethyl Acetate/

Znajduje się w takich produktach jak: balsamy po goleniu, wody kolońskie, perfumy, dezodoranty, lakiery do paznokci itd. Substancja również zakwalifikowana do grupy niebezpiecznych. Działanie:

Podrażnienie oczu i dróg oddechowych;
Może powodować bóle głowy i utratę przytomności;
Może powodować anemię oraz podwyższać liczbę leukocytów w krwi (leukocytoza),zaburzenia czynności wątroby i nerek;

 

Dichlorometan /Methylene Chloride/

Chemiczna substancja rakotwórcza znajdująca się na liście substancji niebezpiecznych. Dodawana do takich produktów jak: szampony, perfumy, farby i lakiery do włosów.

Powoduje zaburzenia układu nerwowego;
Powoduje bóle głowy, rozdrażnienie, zmęczenie oraz drętwienie rąk i nóg;

 

PEG

Badania wykazały, że każda substancja zawierająca w swojej nazwie PEG jest najprawdopodobniej zanieczyszczona przez 1,4 dioksan (substancja rakotwórcza).

 

 

Produkty kosmetyczne zawierają wiele innych substancji chemicznych jak również tych, które bezpośrednio zagrażają ludzkiemu zdrowiu… To po prostu nie do uwierzenia!

 

Pewnie właśnie wczytujesz się w skład kupionych kosmetyków i zamierzasz je wyrzucić. Zrób to! To jedyne dobre rozwiązanie, w taki sposób możesz zadbać o swoje zdrowie!

obrázek
obrázek

 

 

Ale co dalej? Czym te produkty zastąpić? Komu można zaufać? Ile to będzie kosztować?

To zapewne będą Twoje pierwsze pytania.

 

Przyjrzyjmy się alternatywnym, dostępnym obecnie na rynku, produktom. Chodzi o produkty: BIO, naturalne, organiczne, posiadające certyfikaty. Wybór jest duży, a klienta łatwo wprowadzić w błąd. Nikt nie ma tyle czasu, żeby przeczytać każdą etykietę i sprawdzić, co dokładnie dany produkt zawiera.

 

 

Niektórzy na pewno myślą, że jeśli produkt BIO posiada certyfikat i jest reklamowany jako preparat w 100% naturalny, to wszystko jest w porządku. W zasadzie powinno to być tak proste, ale niestety rzeczywistość jest zupełnie inna.

Oto przykład składu szamponu popularnej firmy kosmetycznej:

„Produkt posiada certyfikat NATURE, nie zawiera glutenu ani silikonu. Wszystkie składniki są 100% naturalne i pochodzą z ekologicznych upraw BIO“.

SKŁAD: Water (Aqua),Glycerin, Sodium Coco-Sulfate, Lauryl Glucoside, Betaine, Sea Salt (Maris Sal),Camellia Oleifera Leaf Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract, Pisum Sativum (Pea) Peptide, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Oryza Sativa (Rice) Extract, Cicer Arietinum Seed Extract, Lens Esculenta (Lentil) Fruit Extract*, Pisum Sativum (Pea) Seed Extract, Glycine Soja (Soybean) Germ Extract*, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, PCA Glyceryl Oleate, Alcohol, Fragrance (Parfum), Limonene, Linalool, Citronellol

 

Nawet dla laika jest jasne, że ten skład nie jest w żadnym razie w 100% naturalny (zob. składniki zaznaczone na czerwono) oraz że nie wszystkie składniki pochodzą z upraw BIO. W tym przypadku z reklamy dowiadujemy się, że produkt zawiera dwa składniki BIO. Niestety w rzeczywistości produkty z oznaczeniem BIO zawierają tylko jeden składnik pochodzący z upraw BIO. Tylko tyle potrzeba, żeby  firma kosmetyczna mogła otrzymać certyfikat BIO, i zacząć oferować produkt BIO, który tak naprawdę z BIO nie ma wiele wspólnego, a na dodatek zawiera wiele substancji chemicznych.

 

 

Właśnie opisaliśmy jeden z głównych powodów, dla których kosmetyki Hristina nie posiadają certyfikatów.

Drugi, równie ważny powód to cena. Nie wszyscy wiedzą, że cena za każdy produkt posiadający certyfikat to tysiące euro rocznie!

W praktyce oznaczałoby to, że cena naszych produktów musiałaby znacznie wzrosnąć. W niektórych przypadkach nawet pięciokrotnie!

obrázek

Porównajmy ww. produkt BIO ze składem jednego z najpopularniejszych szamponów firmy Hristina:

INGREDIENTS: AQUA, JOJOBA OIL, AVOCADO OIL, ARGAN OIL, PEPPERMINT, SAPONARIA OFFICINALIS EXTRACT, URTICA DIOICA EXTRACT, ORANGE ESSENTIAL OIL, LEMON GRASS ESSENTIAL OIL, RICE PROTEIN

Oto tłumaczenie na język polski:

SKŁAD: WODA, OLEJ JOJOBA, OLEJ Z AWOKADO, OLEJ ARGANOWY, MIĘTA PIEPRZOWA, WYCIĄG Z MYDLNICY LEKARSKIEJ, WYCIĄG Z POKRZYWY ZWYCZAJNEJ, OLEJEK ETERYCZNY Z POMARAŃCZY, OLEJEK ETERYCZNY Z TRAWY CYTRYNOWEJ, PROTEINY RYŻU

 

Tak, to jest kompletny skład naszego produktu. Nie posiadamy certyfikatu, co więcej, nie potrzebujemy go!

Jak nam się udaje wyprodukować czyste kosmetyki bez dodawania substancji chemicznych?

Chcielibyśmy opowiedzieć o firmie Hristina, używanych przez nas składnikach, recepturach oraz o tym, jak to wszystko działa.

Kosmetyki Hristina to mała bułgarska, rodzinna firma kosmetyczna, która ma swoją siedzibę u podnóża góry Rila. Firma działa od 1997 roku, jednak pasja do ziół oraz przygotowywania maści leczniczych zaczęła się o wiele wcześniej. Pani Hristina pochodzi z rodziny zielarzy, w której przekazywano receptury z pokolenia na pokolenie. Pani Hristina nie tylko korzysta ze starych receptur, ale również przygotowuje nowe. A do ich przygotowania używa wyłącznie naturalnych składników.

Jednym z najważniejszych składników przygotowywanych preparatów jest woda czerpana z górskiego źródła. Wyciągi z ziół i owoców są produkowane ręcznie ze starannie wybranych ziół i owoców zbieranych w tym regionie. Natomiast oleje, które nie są typowe dla tego regionu, są kupowane w Niemczech lub u innych dostawców w Europie, i zawsze posiadają odpowiednie certyfikaty. Powód jest prosty – rygorystyczna kontrola jakości. Niektóre olejki eteryczne są dostarczane przez naszych partnerów z Bliskiego Wschodu, skąd pochodzą również niektóre, używane przez nas, receptury. Na przykład ta na kremy z serii Dr. Derehsan pochodzi z Iranu i sięga XVI wieku.

Ale jak nam się udaje przygotowywać produkty bez użycia substancji konserwujących? Jak mieszamy olej z wodą nie używając emulgatorów?

Odpowiedź jest prosta, choć nie jest to ani łatwe ani tanie – dlatego jesteśmy jedyną firmą kosmetyczną w Europie, która nie używa żadnych chemicznych substancji konserwujących.  Innymi słowy: staramy się znaleźć jakichś konkurentów, ale jak dotąd nam się to nie udało!

Zawsze podajemy kompletny skład każdego z naszych produktów. Wszystkie składniki są mieszane w odpowiedniej kolejności i w określonej temperaturze, żeby otrzymać odpowiednią konsystencję.

W przyrodzie występuje wystarczająca ilość wydajnych emulgatorów i substancji konserwujących w naturalnej formie, wystarczy tylko wiedzieć, jak je mieszać. Oto niektóre z nich, których używamy: wosk pszczeli, propolis, olej z awokado, masło shea, oliwa, jarzębina, baobab, sól, olejki eteryczne, witamina E i inne…

Pianę uzyskujemy wykorzystując właściwości wyciągu z mydlnicy lekarskiej.

 

Dlaczego inne firmy nie korzystają z tych samych procesów i składników naturalnych?

 

Ponieważ niewiele osób wie, jak je mieszać. Receptury pani Hristiny są przekazywane z pokolenia na pokolenie i bacznie pilnujemy, żeby ich starannie przestrzegano.

 

Drugi powód to finanse – stosowanie wyłącznie składników naturalnych jest niezwykle drogim przedsięwzięciem. Zamienniki chemiczne bywają nawet 50-krotnie tańsze, a przy ich użyciu można sporządzić 20 razy więcej danego preparatu. Zatem produkt końcowy staje się niezwykle tani w produkcji a zarazem toksyczny. Jednak dla firm kosmetycznych nie stanowi to większego problemu, ponieważ są głównie nastawione na zysk.  

Celem naszej firmy jest zdrowie i satysfakcja klientów, a poza tym, naprawdę lubimy to, co robimy.

Bardzo nas cieszy, że kosmetyki Hristina są coraz bardziej popularne, a w większości przypadków to właśnie nasi klienci przekazują między sobą informacje. Tym wszystkim, którzy nam zaufali i wysyłają nam swoje recenzje, serdecznie dziękujemy!

 

Uważaj na siebie i czytaj uważnie etykiety!

I nie używaj do pielęgnacji swojego ciała niczego, czego nie można zjeść! … oczywiście istnieje kilka wyjątków jak na przykład: WYCIĄG Z MYDLNICY LEKARSKIEJ.  

Newsletter